Prolog, czyli intro(wersja).

Jutro wyruszam pieszo na zachód w kierunku wysp brytyjskich. Gdzieś po drodze w życiu zgubiłem sens...  choć być może go po prostu dotychcza...

czwartek, 10 marca 2016

#071-#074 2015.08.10-13 Ghent

Trudno było mi uporać się z poprzednim postem.
Ciężki był powrót do tamtego okresu: samotności, zmęczenia, niepewności.
Powstrzymywało mnie też swoiste poczucie przegranej, że zboczyłem z kursu korzystając z autobusu (choć w sumie, wraz z autostopami, nie przejechałem więcej niż 50km).
Na szczycie wszystkich innych okoliczności stały piętrzące się, potencjalne posty nieaktualizowanego bloga. 
Tak, to demotywowało.