Prolog, czyli intro(wersja).

Jutro wyruszam pieszo na zachód w kierunku wysp brytyjskich. Gdzieś po drodze w życiu zgubiłem sens...  choć być może go po prostu dotychcza...

środa, 8 lipca 2015

#038 2015.07.08śr Glinde

#035 2015.07.05nd Perlin-Zarrentin
Tia... Idąc w plener, nie bierzcie ze sobą jaskrawych, zielonych rzeczy- nie wiedzieć czemu, te małe, latające żuczki, wyjątkowo sobie, ten kolor, upodobały. Wystarczy je strzepnąć i spadają, później muszę szybko złożyć ręcznik, zanim znowu na nim usiądą.

Zarówno na openmaps jak i na gmaps było zaznaczone przejście przez rzeczkę, którego fizycznie już nie ma. Dodatkowo na openmaps rzeczka była nieco dalej. Temperatura niemalże jak wczoraj. Dodając do tego, że wcześniej niepotrzebnie nadłożyłem kilka km, byłem sfrustrowany. 
Lubię robić postój, gdy wiem na czym stoję (wiem gdzie jestem), ale w tym wypadku, rozłożyłem się tu gdzie stałem. 
Ruszając o 16ej, że świadomością, że znowu będę się musiał cofać (jak ja tego nie lubię), zdecydowałem jeszcze raz ocenić możliwość pokonania przeszkody. Hmm. Na głęboką nie wygląda...
Ok. Plecak zostaje, najpierw spróbuje przenieść buty. Nogawki pociągnięte i idziemy. Ble, nieco tu szlamowato, dna nie widać, tylko czuć... chyba gałęzie. Ok, da się przejść. Co to? Ble... zdechła ryba. Zdecydowanie, ta woda do najczystszych nie należy. Buty są, po drugiej stronie, wracam po plecak... z tej strony też zdechła ryba?! ...dobra, powoli z plecakiem, w końcu nie widzę po czym stąpam, a jednak ważę teraz więcej... Udało się. 
Na szczęście, do nóg mam chusteczki odkażające.

Trafiają się dzikie wiśnie...
...możliwość kąpieli...

...i to uczucie, gdy całodzienny upał i stagnacja w pogodzie, okazują się być ciszą przed zbliżającą się burzą, a wokół nie ma dobrego miejsca na namiot...




#036 2015.07.06pn Zarrentin - Rosenburg

Po burzy.


Dom f
ana koleji.


A24 Berlin-Hamburg





#037 2015.07.07wt Rosenburg - Schwarzenbeck - Friedrischruh


Jak rośnie kukurydza...



#038 2015.07.08śr Friedrischruh - Glinde

Rozłożyłem się na obrzeżach Glinde (spore miasteczko), na ostatnich, nie zurbanizowanych terenach przed Hamburgiem- kolejnym miastem, gdzie chcę się zatrzymać choćby na chwilę dłużej. Przejżałem oferty hosteli i na stronie booking.com zarezerwowałem opcję z fajnym klimatem, w centrum za 15,50€- instant sleep backpackers hostel Zapowiada się nieźle.
Żyjemy w niesamowitych czasach: możemy sprawdzić opinie, dokonać rezerwacji i udostępnić tę informacje ludziom na całym świecie- leżąc nocą w polu.


6 komentarzy:

  1. No to teraz , jak śpiewało Guns'N Roses "Welcome in the jungle" - Hamburg ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu Twojego komentarza, po drodze grało mi w głowie :)

      Usuń
  2. Z jakiej aplikacji pogody korzystasz (zalczyles screenshot w tym poscie)?

    OdpowiedzUsuń
  3. Co to za postuj? Zaburzyles mój poranny rytuał czytania;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Co tam? Hamburg się spodobał za bardzo?

    OdpowiedzUsuń