Prolog, czyli intro(wersja).

Jutro wyruszam pieszo na zachód w kierunku wysp brytyjskich. Gdzieś po drodze w życiu zgubiłem sens...  choć być może go po prostu dotychcza...

niedziela, 23 listopada 2014

Protest przeciwko fałszerstwom wyborczym, Gdańsk

Poprzedniego dnia, 21.11.2014, tj. 6 dni po zakończonych wyborach samorządowych nadal nie było oficjalnych wyników. Liczne nieprawidłowości podczas liczenia głosów (począwszy od niesprawnego systemu informatycznego) skutkowały całkowitą utratą zaufania do Państwowej Komisji Wyborczej.


W sobotę popołudniu rozpoczęła się pokojowa manifestacja pod siedzibą PKW w Warszawie, brało w niej udział ok. 3000 osób. Część demonstrantów weszła za zgodą domowników (czemu "domowników"- o tym za chwilę) do budynku. Protestujący domagali się ustąpienia członków nieudolnej komisji.

Po północy do budynku weszła policja i zatrzymała  12 osób pod zarzutem- uwaga- "naruszenia miru domowego"! Abstrahując już od absurdalności zastosowania takiego paragrafu (administratorem budynku jest Kancelaria Prezydenta), zatrzymani zostali niezależni dziennikarze! Do nocy śledziłem wydarzenia w Warszawie poprzez tv i net, cała sytuacja wyjątkowo mnie zbulwersowała. Niewiele się zastanawiałem, gdy natrafiłem na zapowiedziany na niedzielę protest przeciwko fałszerstwom wyborczym. 

W niedzielny poranek wsiadłem 
w SKM i pojechałem do Gdańska. 
Dzierżąc smartfon w roli kamery 
i skandując antyrządowe hasła 
ruszyłem wraz z tłumem wzdłuż 
Wałów Jagielońskich.